… i z powrotem na Debiana!

Witajcie! Wiecie, że używałem najnowszego Ubuntu 10.10. Jakoś, mimo zajebistego Compiza nie przypadło mi do gustu. Wolałem lekkość, stabilność i szybkość, jaką oferował mi Debian. Wczoraj do niego powróciłem. Zainstalowałem X’y, fluxboxa i parę potrzebnych aplikacji i jest znów git :). No cóż, Ubuntu nie dla mnie.

 

Pozdrawiam.

Włamanie na kompa przez telnet/ssh…

Witajcie. Przeglądając ostatnio logi systemowe wykryłem nie moje zalogowania na moje konto z nie mojego IP (przy każdym resecie neostrady zapisuję ip). Oczywiście, gościu sobie przeglądał pliki (były uruchomione dwa nowe procesy – ls i grep). Mam nauczkę na przyszłość. Muszę zmienić hasło ;).

Jak coś zdalny host to evilus.sytes.net. Tam działają 3 usługi: HTTP, Telnet i SSH.

Pozdrawiam.

DirectX 10 i 11 teraz natywnie dla GNU/Linuksa!

Wygląda na to, że pojawiła się szansa na nowoczesne gry znane z Windowsa w Linuksie. Wszystko za sprawą implementacji obsługi API DirectX 11 w bibliotece Gallium3D.

Do tej pory kalekie próby uruchamiania windowsowych gier w Pingwinku wymagały „tłumaczenia” poleceń najpierw na instrukcje zrozumiałe dla OpenGL a dopiero późniejsze ich renderowanie.

Tym razem udało się ten problem obejść, a co za tym idzie, wydajność uruchamianych w ten sposób aplikacji może być o niebo lepsza niż wcześniej. Całość do poprawnej współpracy wymaga oczywiście także dodatkowej warstwy w postaci Wine, które na razie jeszcze nie obsługuje nowych funkcji Gallium3D. Rozbudowa biblioteki graficznej Mesa 3D była sponsorowana przez VMware, a cała operacja wymagała dopisania około 26 tysięcy linii kodu. Autorem najnowszych zmian jest Luca Barbieri.

Jak zwykle w tego typu nowościach, muszą one być wspierane także przez zainstalowane w Linuksie sterowniki do karty graficznej. Z tym mogą mieć problemy między innymi posiadacze kart nVidii, chyba, że skorzystają z nieoficjalnego otwartoźródłowego sterownika nouveau, co zalecają twórcy Gallium 3D.

Trudno na razie oceniać, czy nowe rozwiązanie rzeczywiście będzie na tyle rewolucyjne, by zwolnić użytkowników z konieczności posiadania Windowsa do obsługi nowych gier. Z pewnością można jednak stwierdzić, że jest to krok w dobrym kierunku.

Microsoft nie chciał mi udzielić komentarza w tej sprawie.