Banshee – znany odtwarzacz muzyki dla Linuksa przeportowywany na Windows

banshee

Wygląda na to że oprogramowanie Open Source nie chce ominąć Windows. Po GIMPie, Inkscapie, KDE nadszedł czas na Banshee.
Banshee to jest odtwarzacz muzyki napisany głównie dla systemów uniksowych. Jest tak popularny że zastąpił Rhytmboksa w Ubuntu.

Co prawda, Banshee dla Windows stabilnością nie grzeszy – lubi się zamknąć, duża część funkcji jest niedostępna, ale jest to dosyć śmiała próba przeportowania linuksowej aplikacji na Windows bez udziału Cygwina.

Screen:
banshee screenshot

Reklamy

(Tymczasowa?) Przesiadka na Windows

Witajcie.  Pewno fanatycznych linuksiarzy czytających mojego bloga zdenerwuje fakt, że ok. 4 dni temu przeniosłem się na Windows. A fanatycznych Windowsiarzy wręcz ucieszy. Już wyjaśniam, z jakiego powodu przeniosłem się na Windows. Właśnie z powodu gier. Na Linuksa jest mało natywnych gier, a jeszcze mniej komercyjnych, a uruchamianie gier pod WINE jest jak totolotek – uruchomi się lub nie, dlatego, że wine jest jeszcze niestabilnym programem. Dlatego musiałem się przesiąść na Windows. Ale nie jest zła Winda. Jak się optymalizuje, to chodzi stabilnie i się nie zawiesza ;)

 

Jak coś system to Windows XP HE. Nie Vista ani Siódemka, bo XP już dostałem z komputerem, legalny (OEM).

 

Jak coś to na pewno nie zapomnę o Linuksie jako dobrym OSie lecz nie

Linux w szkołach – to możliwe!



Urząd Miejski w Jaworznie zdecydował się niedawno na prekursorskie posunięcie: wdrożenie Linuksa do szkolnych pracowni komputerowych. Informował o tym m.in. serwis Gazeta.pl w artykule Jaworzno żegna się z Windowsem i wita z Linuksem oraz Telewizja Silesia w reportażu Pionierzy. Dzięki wdrożeniu Linuksa w szkołach miasto w najbliższych latach zaoszczędzi ok. 3 mln zł, nie mówiąc o dodatkowych korzyściach – uczniowie będą mieli świadomość istnienia alternatyw i możliwość wyboru oraz lepszą orientację w bogatym i różnorodnym świecie oprogramowania. Pobliskie Tychy wolą jednak nie eksperymentować. Czy nie tracą na tym uczniowie?

Więcej o wdrożeniu Linuksa w szkołach w Jaworznie opowiada  Maciej Bąk, Starszy Informatyk Urzędu Miejskiego w Jaworznie, w wywiadzie dla serwisu Dobreprogramy.pl pt. WiOO w Jaworznie – jak radzi sobie Linux w szkołach?: Istotnie, jednym z czynników, które popchnęły nas do migracji, jest rozporządzenie MEN, które – słusznie zresztą – mówi, że od 1 września 2012 roku w polskiej szkole obowiązywać ma model: przy stanowisku komputerowym pracuje tylko jeden uczeń. (…) W Jaworznie przyjęliśmy, biorąc oczywiście pod uwagę specyfikę sprzętu znajdującego się w naszych szkolnych pracowniach, że sposobem na znaczące obniżenie kosztów będzie wprowadzenie modelu terminalowego, którego główną zaletą jest to, że o komforcie pracy nie decydują parametry techniczne i wiek końcówki, przed którą siedzi uczeń, a możliwości i zasoby serwera, do którego ta końcówka jest podłączona. Dzięki temu zyskujemy możliwość dalszego wykorzystywania 8-, czy nawet 10-letniego sprzętu, na którym obecnie pracuje np. Windows 95 czy 98, jako terminala udostępniającego uczniowi graficzny dostęp do nowoczesnego systemu operacyjnego, który światło dzienne ujrzał np. w kwietniu 2010 roku (w tym konkretnym przypadku: Ubuntu 10.04 LTS). Decydując się na taki, a nie inny system operacyjny oszczędzamy dodatkowo na licencjach, dzięki czemu na przykład serwer zakupiony do szkoły może być silniejszy, co stwarza dodatkowe możliwości – mówi Maciej Bąk. – W pierwszym etapie wdrożenia celem samym w sobie nie była maksymalizacja liczby stanowisk komputerowych w jaworznickich szkołach, bo zwiększenie ich ilości założono na rok szkolny 2010/2011 i kolejny, a szkolenia, o których wspominałem wcześniej, i przetestowanie zaproponowanego modelu w praktyce. Dlatego też jaworznickie szkoły w ramach I etapu wzbogaciły się o dwie nowe pracownie komputerowe, 3 serwery, 16 terminali i monitorów, a także 6 24-portowych switchy, ale co ważniejsze, w trzech szkołach stworzono od podstaw infrastrukturę, która pozwala obecnie na bezproblemowe podpięcie w każdej z nich nawet do 80 końcówek uczniowskich obsługiwanych przez jeden serwer! Tak więc teraz w szkołach tych możliwe jest uruchomienie np. 16-stanowiskowej pracowni za 8000 złotych lub 24-stanowiskowej pracowni za kwotę 12000 złotych (pomijam oczywiście koszty okablowania), co bez modelu terminalowego byłoby trudne do realizacji.

Niestety inne miasto w Śląskiem – Tychy – zamiast korzystać z doświadczeń niedalekiego Jaworzna, woli dalej stawiać szkolne pracownie na MS Windows. 8 lipca 2010 na stronach Miejskiego Zarządu Oświaty w Tychach pojawiła sie informacja o Przetargu nieograniczonym na dostawę sprzętu komputerowego wraz z oprogramowaniem dla trzech tyskich szkół podstawowych. W skład zamówienia wchodzi następujące oprogramowanie:
1. Windows Server 2008 R2, Academic 32 bit, PL 9 szt.
2. Licencja CAL: Windows Remote Desktop Svcs 2008 Academic DvcCAL 72 szt.
3. Licencja CAL: Windows SvrCAL 2008 Academic DvcCAL 72 szt.
4. Program antywirusowy. Zalecane do rozwiązania NComputing: Outpost PRO Security Suite 2009 lub równoważne. Za równoważne uważa się oprogramowanie spełniające następujące warunki: (…)
– wspieranie systemów: Windows XP, Vista i Windows 7 oraz Windows Server 2003 i 2008.

O przetargu tym pisze w artykule Tychy – MS Windows dla szkolnych pracowni serwis Prawidłowe przetargi publiczne IT, który monitoruje przetargi ogłaszane z naruszeniem ustawy Prawo zamówień publicznych. W tym przypadku chodzi m. in. o niezgodność opisu przedmiotu zamówienia z art. 29 ust. 2 i 3 Pzp, które zakazują wskazywania w przetargu konkretnego producenta i wykorzystywania znaków towarowych konkretnych podmiotów.

Ale niezgodność z przepisami Pzp to jedno; znacznie bardziej niepokojące jest, że edukacja informatyczna w polskich szkolach opiera się nie na wszechstronnym kształceniu i pokazywaniu możliwości wyboru, lecz na wyrabianiu w uczniach przeświadczenia, że umiejętność obsługi komputera sprowadza się do znajomości jednego systemu operacyjnego.

Źródło: linux.pl

Praca

Witajcie! Dzisiaj pracowałem u ojca. On sprzedaje opał. Ja ładowałem i rozładowywałem. Było ciężko :D. Ale zarobiłem 30 zł. Za 3m[3] drzewa. Otóż zbieram sobie na netbooka. Mam nadzieję że na niego nazbieram i zainstaluję na nim w miejsce Windowsa – Linux. I wezmę go na wycieczkę szkolną do Warszawy w maju/czerwcu 2012 roku. Żeby mi się nie nudziło :)

Pozdrawiam.

Ubuntu (Linux) vs Microsoft(R) Windows XP

Witajcie! Otóż dzisiaj robimy mega porównanie! Porównam Ubuntu do Windows XP. To nie będzie post prowokacyjny, jak wszędzie indziej tylko szczery.

1. Ogólnie o systemach:

Ubuntu: to dystrybucja Linuksa, stworzona przez brytyjską firmę Canonical Ltd. która ma być przyjazna dla użytkownika (user-friendly) a jednocześnie ma udostępniony kod źródłowy (Open Source) i każdy może modyfikować tą dystrybucję legalnie i bez zmartwień o złamanie licencji.

Windows: Microsoft Windows XP to system o zamkniętym kodzie źródłowym (Propiertary Software), więc wszelakie przeróbki są nielegalne i łamią licencję. Ten system także jest przyjazny dla użytkownika.

Punkty:

Ubuntu: 1

Windows: 0,5

2. Instalacja systemu

Ubuntu: Instalacja Linuksa jest równie prosta jak instalacja Windows. Instalator zadaje nam minimalną ilość pytań, na które odpowiedzi są intuicyjne, również dla zupełnie “zielonych” użytkowników. Przy każdym pytaniu, mamy jednak opcję “zaawansowane”, po kliknięciu której, możemy wybrać niestandardowe ustawienia, w których połapią się już tylko doświadczeniu użytkownicy tego systemu. Takie rozwiązanie ma sens, ponieważ jest przyjazne zarówno dla początkujących (spokojnie można klikać “Dalej”, aby otrzymać działający i kompletny system) jak i zaawansowanych (którzy najczęściej mają już swoje ulubione ustawienia i nie chcą żeby system decydował za nich)
Instalacja Linuksa trwa od 20 do 40 minut i po tym czasie użytkownik otrzymuje w pełni działający system wraz z aplikacjami.

Windows: Instalacja Windows nie powinna osobie myślącej sprawić większych problemów. Podczas procesu instalacji musimy odpowiedzieć jedynie na kilka pytań, m.in. ustawić odpowiednią lokalizację, wybrać hasło dla administratora systemu i utworzyć zwykłego użytkownika. Przyjęło się twierdzić, że “każdy może zainstalować Windows” co jest bliskie prawdy.
Instalacja Windows trwa ok 30-60 minut. Sama instalacja to jednak nie wszystko. Aby systemu można było bezpiecznie używać potrzebujemy zainstalować jeszcze firewall, oprogramowanie antywirusowe i antyspyware’owe, jak również wiele dodatkowych programów (muzycznych, graficznych, biurowych), które nie są instalowane standardowo ani dostępne na płycie Windows.
Ogólnie instalacja systemu to na średniej klasy komputerze (1Ghz,256MB) około godziny + dodatkowe 2-5 godzin na instalację dodatkowego oprogramowania oraz najnowszych łatek ze strony Microsoft. W sumie daje to około 3-6 godzin dla doświadczonego użytkownika, aby uzyskać w pełni funkcjonalny system.

Punkty:
Ubuntu: 1

Windows: 0,5

3. Oprogramowanie świeżo po instalacji systemu

Ubuntu: Po instalacji Linuksa, wszystkie potrzebne standardowe aplikacje mamy już zainstalowane
na dysku. Możemy skorzystać m.in. z narzędzi pakietu biurowego OpenOffice.org (zawierającym edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny, program do tworzenia prezentacji, bazę danych a’la MS Access i inne), z programu graficznego GIMP, przeglądarek plików w formatach PDF, PS oraz wielu formatach graficznych. Oczywiście mamy dostępne również programy do przeglądania stron WWW, klient poczty elektronicznej, program typu Instant Messenger do wysyłania błyskawicznych wiadomości tekstowych (kompatybilny z gadu-gadu, tlenem, icq, msn, etc) i wiele innych.

Po doinstalowaniu niewolnych kodeków (ale dostępnych w repozytorium pakietów) bez problemu odtworzymy pliki muzyczne (mp3), filmy w formacie DivX, czy Xvid, jak również płyty DVD, VCD czy SVCD – wszystko za darmo. Warto dodać, że niektóre dystrybucje (głównie te nie celujące w rynek amerykański, jak np. polski Aurox Linux (już nierozwijany) czy turecki Pardus), zawierają również niewolne kodeki w standardowej instalacji.

Windows: Po instalacji Windows mamy postawiony “goły” system. Z aplikacji mamy jedynie dostępne: przeglądarkę internetową, klient poczty, program do wysyłania wiadomości błyskawicznych MSN (kompatybilny niestety tylko z samym sobą), program do multimediów (nie obsługujący jednak większości formatów), prosty edytorek Wordpad i jeszcze prostszy Notepad, odtwarzacz CD oraz kilka innych drobnych aplikacji. Resztę należy znaleźć/kupić/ściągnąć i zainstalować samemu.

Punkty:
Ubuntu: 1

Windows: 0

4. Wsparcie dla sprzętu

Ubuntu: Linux bardzo dobrze radzi sobie z autodetekcją sprzętu. Najczęściej instalator sam przeprowadza autodetekcję i konfigurację sprzętu i nie potrzebujemy niczego wgrywać samodzielnie. Sterowniki do ogromnej większości sprzętu znajdują się na płycie CD z dystrybucją, tak więc w przeciwieństwie do Windows, nie potrzebujemy dodatkowych płytek od dostawcy. Jest to zdecydowany plus w przypadku, gdy kupiliśmy “goły” komputer, bez płytek instalacyjnych.

Z drugiej strony, Linux może mieć problem ze specyficznymi typami hardware’u, takimi jak karty WiFi, niestandardowe chipsety, karty graficzne czy muzyczne oraz z bardzo nowym sprzętem (do którego wolnych sterowników może po prostu jeszcze nie być). Niestety większość dostawców sprzętu nadal nie zauważa Linuksa (do chlubnych wyjątków zalicza się m.in. Samsung), tak więc jesteśmy zdani na sterowniki dostarczone przez producenta dystrybucji. Przed zakupem komputera, jeśli mamy taką możliwość, warto sprawdzić, czy dana konfiguracja sprzętowa jest wspierana w Linuksie.

Windows: Mimo że Microsoft zdecydowanie poprawił autodetekcję sprzętu w Windows XP, nadal aby w pełni korzystać z naszego sprzętu, będziemy musieli doinstalować sterowniki co najmniej do karty graficznej i drukarki. Jeśli kupiliśmy nowy komputer, potrzebne sterowniki znajdują się na płytach instalacyjnych dostarczonych ze sprzętem i z ich wgraniem nie powinno być specjalnych problemów. Gorzej, gdy kupiliśmy np. laptopa bez żadnych dodatkowych płyt CD. Wtedy czeka nas mozolne poszukiwanie sterowników w Internecie. Zdecydowana większość producentów sprzętu dostarcza jednak sterowniki do Windows XP, tak więc ogólnie można stwierdzić, że w 99% przypadków nie powinniśmy mieć problemów ze zmuszeniem naszego sprzętu do współpracy z XP.

Punkty:
Ubuntu: 1

Windows: 1

5. Instalacja oprogramowania

Ubuntu: Instalacja programów w Linuksie wygląda bardzo podobnie jak instalacja komponentów Windows. Większość programów możemy zainstalować korzystając z menadżera pakietów.

Różnica polega jedynie na tym, że programy te, jeśli nie są dostępne na płycie instalacyjnej, zostaną dociągnięte z internetowych repozytoriów. W tej chwili w ogólnodostępnych repozytoriach Debiana (na którym opiera się m.in. Xandros, Ubuntu i MEPIS) znajduje się ponad 8 tysięcy programów, ze wszystkich możliwych kategorii.

Jeśli jakimś cudem program którego poszukujemy nie jest dostępny w repozytorium, możemy zainstalować go również poprzez kompilację ze źródeł, lub też, jeśli źródła nie są dostępne, poprzez uruchomienie binarnego instalatora (podobnie jak w Windows). Zdecydowaną większość programów instalujemy jednak przez menadżer pakietów – jest to bowiem wygodne i najszybsze rozwiązanie.

Windows: Instalacja oprogramowania w Windows jest banalnie prosta – każdy (nawet zupełny laik) może zainstalować większość popularnych aplikacji samodzielnie.

Proces instalacji programów w Windows najczęściej polega na:

  1. Wejściu na stronę www projektu
  2. Ściągnięciu wykonywalnego pliku instalatora
  3. Dwukliku myszką na ściągnięty plik
  4. X-krotnym wybraniu przycisku Dalej podczas pytań instalatora

Oprogramowanie dostępne standardowo w Windows możemy dodawać / usuwać korzystając z narzędzia Dodaj/Usuń Programy -> Instalator Komponentów Windows.

Punkty:

Ubuntu: 1

Windows: 1

6. Bezpieczeństwo

Ubuntu: Linux nie potrzebuje programu antywirusowego, ponieważ nie istnieją praktycznie wirusy dedykowane dla tego systemu. Przyda się firewall, który jednak instalowany jest automatycznie z systemem (zarządzać nim możemy np. poprzez program KMyFirewall, lub inne nakładki).
Firewall linuksowy (iptables) pracuje na niższym poziomie niż odpowiednik Windows i jest lepiej zintegrowany z systemem, tak więc nie zauważamy zupełnie spadku wydajności systemu, gdy jest on włączony.
Oczywiście również w systemie Linux warto aktualizować na bieżąco oprogramowanie. Jest to o tyle prostsze, że do aktualizacji WSZYSTKICH programów w systemie służy jedno narzędzie – menadżer pakietów – o którym była już mowa wcześniej.

Windows: Windows zaraz po instalacji to bardzo niebezpieczne narzędzie. Przed pierwszym połączeniem do Internetu należy wykonać kilka istotnych operacji, aby system nie został automatycznie zainfekowany już na samym starcie przez groźne wirusy. Do podstawowych czynności należy:

  • instalacja firewalla (lub aktywacja systemowej zapory)
  • instalacja programu antywirusowego
  • instalacja programu antyspyware
  • instalacja najnowszych łatek ze strony Windows Update (ściągniętych i zapisanych na CD jeszcze przed instalacją)
  • usunięcie programów Internet Explorer i Outlook Express i zastąpienie ich bezpiecznymi odpowiednikami, np. Mozilla Firefox/Opera i Mozilla Thunderbird/The Bat
  • odebranie wszystkim użytkownikom logującym się do systemu praw administratora

Po tych operacjach Windows będzie wprawdzie pracował nieco wolniej (działający w tle firewall i antywirus zużywają zasoby), jednak jest to niezbędne aby nasz system funkcjonował sensownie przez dłużej niż kilka tygodni. Oczywiście nadal nie jesteśmy stuprocentowo bezpieczni, ale uzyskujemy w ten sposób podobny poziom bezpieczeństwa, jaki użytkownicy systemu Linux mają zaraz po instalacji.

Punkty:

Ubuntu: 1

Windows: 0,5
Podsumowanie:

Ubuntu: 6

Windows: 3,5

Ubuntu jest dużo łatwiejszym, funkcjonalnym i bezpieczniejszym systemem operacyjnym niż Windows. Oczywiście, ma swoje wady, ale Linuksowi bliżej do ideału niż Windowsowi. Ale Windowsowi jeszcze trochę brakuje, żeby przegonić Linuksa… To wynika z punktów.

Pozdrawiam

Evilus

Źródła: własne i http://jakilinux.org/